Przeskocz do treści

Pieśń pochodząca z Mongolii.

aldan chetken chylgymnyng alazy kaÿdal, Konggureÿ? aldy kozhuun chonumnyng aaly kaÿdal, Konggureÿ? Konggureÿ? cheden chetken chylgymnyng chelezi kaÿdal, Konggureÿ? chedi kozhuun chonumnung cheri kaÿdal, Konggureÿ? Konggureÿ? tłum.

Gdzie jest sześćdziesiąt koni w moim stadzie Gdzie jest uwięź dla mojego konia, Kongurey ... Gdzie jest sześć regionów mojej ojczyzny Gdzie jest wioska mojego klanu, Kongurey, Kongurey     Gdzie jest osiemdziesiąt koni w moim stadzie Gdzie jest osiemdziesiąt, Kongurey Osiem narodów osiodłanych przez mój lud Gdzie są ósemki, Kongurey, Kongurey

Skład zespołu:

Joanna Materek - śpiew

Elżbieta Skierś-Konkl-śpiew,

pianino Mariusz Łada - bębny

Zbigniew Jakubczak - bębny

 

Mam przyjemność uczestniczyć w takim projekcie 🙂

<a data-pin-do="buttonBookmark" data-pin-lang="pl" href="https://pl.pinterest.com/pin/create/button/"></a>

 

 

Pogoda często podpowiada  jaki mam nastrój, co mi dolega i czego w danym momencie potrzebuję. Okres zimowy to czas postoju i skupienia. Zbieramy energie, magazynujemy ją tak, jak robią to drzewa. Jest to naturalny cykl przyrody. Z panującą teraz wszechobecną szarością wydziergałam taką o to sukienkę:

1

2

3

4

5

Jest ciepła na mroźne zimowe dni  🙂

 

 

Tak bardzo spodobało mi się robienie torebek z wtórnych materiałów, że postanowiłam zrobić następną 🙂

Dość stonowana, w sam raz na laptopa 🙂

1

2

3

4

5

6

 

 

🙂 Podoba mi się 🙂 A wam?

I doczekałam się 🙂 Po głowie już od dawna chodziła za mną dziana sukienka. A że trochę czasu mam, wykorzystuje  go na przeróżne zachcianki 🙂 Styl pracy podobny do poprzednich. Staram się w miarę możliwości, wykorzystywać jak najwięcej naturalnych sposobów na tworzenie swoich prac i tak :

Recykling ze starego swetra koloru białego. Przefarbowany naturalnym barwnikiem - herbatą 🙂 Uzyskana włóczka była dość gruba, więc rozwarstwiłam ją na pół, i w konsekwencji uzyskałam jej dwa razy więcej. To pozwoliło mi pomyśleć o sukience 🙂 A efekt jest taki:

1

2

3

4

5

 

Włóczkę farbowałam  na dwa razy w garnku co spowodowało, że uzyskałam dwa herbaciane odcienie. Dobrze widać to na drugim zdjęciu 🙂 Jest ciepła, wygodna i ma odpowiednią długość. Sama radość 🙂

Oczywiście do zrobienia tej sukienki posłużyły mi kursy z blogu "Swetry Doroty".  Za co bardzo dziękuję 🙂

Regułą staje się fakt, że zrealizowany plan i osiągnięty efekt są powodem i inspiracją do dalszej pracy. Torebka zrobiona dla mamy, i jej pozytywny wydźwięk spowodował, że zrobiłam następne 🙂 Tak jak poprzednio narzędziami było szydełko, maszyna do szycia, nici oraz recykling, czyli: stary ciemno- różowy golf, czarny sweter z bawełnianej włóczki, zielony szalik, brązowa czapka, zielona włóczka oraz wychodzona już granatowa letnia sukienka,  kawałek materiału lnianego oraz zamek z nieużywanej i zniszczonej przez czas kosmetyczki:)  Tym razem ingerowałam w  kształt 🙂

A efekt jest taki:

Torebka nr 1

1

2

3

4

5

 

Torebka nr 2

6

7

8

9

10

11

12

A może teraz czas na dzianą torebkę 🙂

Pozdrawiam miło!

Czasem człowiek potrzebuje zupełnie czegoś innego, od tego co robi na co dzień.  Wykorzystując możliwości  twórczego umysłu, zainteresowania pięknem, modą,  estetyką, a przede  zaakceptowania siebie jako kobiety, odnalazłam inną formę własnej ekspresji. Zaczęłam malować, dziergać, tworzyć biżuterię. Lubię gdy moje ręce mierzą się z różnymi materiałami, narzędziami, technikami . Oto kilka takich artefaktów wykonanych w wolnej chwili:

13

 

12

 

11

 

8

 

9

 

10

Bardzo mnie cieszy gdy, uda mi się nadać formę z kawałka filcu, drutu czy włóczki. A mam jeszcze więcej szczęścia , gdy zobaczę w wykonanym przez siebie przedmiocie, to coś 🙂